Zapomniane miejsca Świętokrzyskiego. Ta książka może zaskoczyć także mieszkańców regionu
Dodał: Marta Data: 2026-06-10 08:59:01 (czytane: 586)
Świętokrzyskie pełne jest takich punktów, a dwa przewodniki, o których dzisiaj opowiemy, przeprowadzą nas przez nie, udowadniając, że lokalna historia bywa najciekawsza wtedy, gdy schodzi się z głównego turystycznego szlaku.
Co kryje w sobie region świętokrzyski?
Opuszczone obiekty nie są ładne w konwencjonalny, sposób, charakterystyczny dla popularnych punktów widokowych i atrakcji. Często na pierwszy rzut oka, wyglądają wręcz brzydko, są niepełne, pęknięte, trudno odczytać ich historię bez kontekstu. Dopiero opis, archiwalna wzmianka albo dobrze poprowadzona narracja potrafią nadać tego typu miejscom charakteru, uczynić z nich wyjątkowy artefakt. Nierzadko kryje się za nimi historia dużo ciekawsza niż za miejscami z pierwszych stron wyszukiwarki.
Do tego potrzebny jest jednak odpowiedni przewodnik, który nie tylko wskaże nam miejsca warte uwagi, ale też opowie ich historię, której próżno szukać na tabliczkach informacyjnych. W dzisiejszym artykule, Księgarnia Internetowa Znak, przedstawia dwa przewodniki po województwie świętokrzyskim, które nawet wieloletnim mieszkańcom, pozwolą odkryć coś wyjątkowego i nieznanego do tej pory.
Opuszczone cmentarze, zapomniane kościoły i wiele innych
Dla każdego regionu znajdzie się przewodnik, w którym znajdziemy największe atrakcje, najlepsze punkty widokowe i najlepsze restauracje. Są to miejsca dobrze opisane, fotografowane, przeznaczone dla niedzielnych turystów i szkolnych wycieczek. Istnieje jednak także mapa, która zawiera miejsca bardziej kameralne, mniej turystyczne i bogate w ludowe historie. Tworzą ją ruiny dawnych dworów, opuszczone cmentarze, ślady przemysłu, zapomniane kościoły, obiekty techniczne i miejsca, które pozostają w pamięci jedynie najstarszych mieszkańców regionu.
Wśród tej drugiej kategorii przewodników, warto wyróżnić książkę „Zapomniane miejsca Świętokrzyskie. Przewodnik” Rafała Jurkowskiego. Stworzona w nim trasa prowadzi do aż 113 opuszczonych miejsc w województwie świętokrzyskim. Opisano mało zakątki w Górach Świętokrzyskich, w okolicach Kielc, w Zagłębiu Staropolskim, na Ponidziu, a także okolice Sandomierza i Zawichostu.
Zamki, legendy i historia, której nie znajdziemy w podręczniku
Kolejnym, wartym polecenia tytułem, tego samego autora, jest „Przewodnik. Zamki świętokrzyskie. Skarby, legendy”. Tym razem z miejsc ukrytych i opuszczonych, przenosimy się w świat zamków, pałaców, dworków, klasztorów, kościołów i zabytków techniki. Pojawiają się też cmentarze wojenne, pomniki i miejsca bitew, czyli ślady wydarzeń, które przez wieki przechodziły przez ziemię świętokrzyską.
Dzięki tej książce poznacie najważniejsze fakty historyczne o naszym województwie i przeczytacie legendy, które są z nimi związane. Co ciekawe, obok opisów fortyfikacji, które możemy zwiedzić, znajdziemy także historie tych, które niestety nie przetrwały próby czasu. Jurkowski w swoich opisach jest niezwykle szczegółowy i rzetelny, ale nie stroni też od barwnych metafor.
W tym sensie oba przewodniki układają się w ciekawy duet. Jeden prowadzi tam, gdzie historia została częściowo porzucona. Drugi pokazuje miejsca bardziej rozpoznawalne, ale nadal pełne szczegółów, których nie da się dostrzec gołym okiem.
Początek własnej wyprawy
Nie trzeba planować dalekiego wyjazdu, żeby odkryć coś nowego. W przypadku książek o regionie najciekawsze bywa właśnie to, że można je czytać na dwa sposoby: przy biurku, jak opowieść o lokalnej historii, albo z myślą o krótkiej trasie na następny wolny dzień.
Zawsze warto też wracać do już raz odwiedzonych miejsc. Z przewodnikiem w ręku, możemy znaleźć tam detale, które wcześniej nam umknęły: wyjątkowe obrazy, unikalny układ przestrzeni, pozostałości zabudowań na uboczu, zapomnianą tablicę. Nierzadko zmieniają się też czasowe ekspozycje, oferując nowe atrakcje i ciekawostki.
Obok literatury zagranicznej, reportaży, biografii czy książek historycznych jest wciąż wiele miejsca na wyjątkowe przewodniki. Prawdopodobnie jeszcze nie raz zobaczymy na tej półce książki Rafała Jurkowskiego, a czekając warto zerknąć, czy przypadkiem nie chowa się tam już teraz tytuł, który zmotywuje i zainspiruje nas do kolejnej wyprawy.
/Artykuł sponsorowany/


















