Policjant z Buska-Zdroju zapobiegł tragedii. Natychmiast ruszył na pomoc po anonimowym telefonie
Dodał: Marta Data: 2026-04-16 16:36:15 (czytane: 6065)
Funkcjonariusz, wiedząc, że wskazany adres znajduje się w jego okolicy, bez wahania ruszył na miejsce. Aby dostać się do budynku, przy domofonie podał się za pracownika administracji. Dzięki temu szybko dotarł do mieszkania.
- Człowiek, którego dotyczyło zgłoszenie, mieszka w tej samej okolicy co policjant, więc funkcjonariusz zdecydował się natychmiast działać. Gdy wszedł do mieszkania, obawy się potwierdziły. Mężczyzna przyznał, że wziął znaczną ilość tabletek i popił je alkoholem - przekazał aspirant sztabowy Tomasz Piwowarski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju.
Policjant natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe. Mężczyzna został przekazany pod opiekę lekarzy.
To kolejny przykład, jak ważna jest szybka reakcja oraz odpowiedzialność za drugiego człowieka. W sytuacjach zagrożenia życia liczy się każda minuta, a właściwa decyzja może zapobiec tragedii.
Policja przypomina, że w sytuacjach kryzysowych nie należy pozostawać samemu. Na terenie każdego powiatu działają instytucje oferujące wsparcie, takie jak Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Ośrodki Interwencji Kryzysowej, ośrodki pomocy społecznej czy poradnie psychologiczne.
Pomoc dostępna jest również telefonicznie. Wsparcia udziela całodobowo Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym pod bezpłatnym numerem 800 70 2222, a także Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA pod numerem 22 484 88 01.
REKLAMA
Komentarze (4)
Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 18.97.14.91
mieszkaniec (2026-04-24 20:56:05)
a teraz po kumotersku p/slowiec znów szykuje posadkę na dyrektora i tak się syf kręci.rozłożył wieś a teraz wziął się za szkoły,brawo, zawsze będzie miał wytłumaczenie ,,zgoni TUSKA.
Nsj (2026-04-17 11:20:21)
Medal mu dajcie. Każdy w takiej sytuacji by tak zareagował. A policja to jedyna grupa społeczna, która wręcz bierze kasę za to że mają pomagać każdemu w razie zagrożenia zdrowia lub życia i chronić obywateli....
TAKIE SĄ FAKTY. (2026-04-17 10:25:44)
Nikt nie zadaje pytania DLACZEGO LUDZIE TARGAJĄ SIĘ NA WŁASNE ŻYCIE? Często dlatego, że mają poważane problemy, a wynikają one z SYFU jaki panuje w tym kraju oraz w Busku.
"Na terenie każdego powiatu działają instytucje oferujące wsparcie, takie jak Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Ośrodki Interwencji Kryzysowej, ośrodki pomocy społecznej czy poradnie psychologiczne."
I co z tego? Ktoś sobie pójdzie, pogada z psychologiem, ale problem pozostaje. Jednym z BARDZO POWAŻANYCH PROBLEMÓW, i to jest problem nie tylko osobisty danej osoby, ale też społeczny, to jest brak pracy w Busku. Dokładnie to jest brak pracy dla tych, co nie mają znajomości. Ci, co mają znajomości pracę zawsze dostaną. Osoby niekompetentne, bez doświadczenia, a na dodatek z różnymi problemami, np. nadużywaniem alkoholu, pracę mają, bo po znajomości. Nawet jak narobią syfu i będą już musiały być zwolnione, to moment i dostają pracę gdzieś w innym miejscu, w innej publicznej jednostce. Osoby mające problem z alkoholem, osoby które dopuszczały się kradzieży w miejscu pracy i tym podobne przypadki, nadal pracują, albo odchodzą z jednej pracy i zaraz orzymują pracę w innym miejscu, a to tylko i wyłącznie dlatego, że w grę wchodzą znajomości. Ktoś kto jest uczwy, kompetentny, rzetelny, zaangażowany, pracy nie dostaje, bo nie ma znajomości, a jakaś łajza pracę na pstryknięcie palcem dostaje, bo ma znajomości. Co na ten problem poradzą "Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Ośrodki Interwencji Kryzysowej, ośrodki pomocy społecznej czy poradnie psychologiczne."?
Na koniec przykład najświeższy: osoba dopuszczała się kradzieży w miejscu pracy. Poza tym to jest osoba fałszywa, która potrafiła bez mrugniecia okiem kłamać, oczerniać współpracowników, itd. Została następnie przeniesiona na niższe stanowisko. Krótko potem sama się zwolniła z pracy. Jak się okazuje dlatego, że dostała pracę w jednostce publicznej - pracę biurową. Nie było naboru na to staniwisko pracy (sprawdzałem to w internecie), a dostała etet dlatego, że, jest znajomą dyrektora tej jednostki. A TO JEDNA Z TYCH JEDNOSTEK POWYŻEJ WYMIENIONYCH, CO MA POMAGAĆ W SYTUACJACH PROBLEMOWYCH.
Ja się pytam - jaka jest rada na ten problem, na tego raka który toczy Busko, czyli zatrudniania ludzi po znajomości, gdzie jedni mają pracę na pstryknięcie palcem, a inni są DYSKRYMINOWANI ze względu na brak znajomości?
. (2026-04-17 09:33:27)
Good job! Brawo!






















