Makabryczny żart, realne konsekwencje. Jeden telefon postawił policję na nogi
Dodał: Marta Data: 2025-12-16 13:45:21 (czytane: 20862)
Wczoraj po południu na numer alarmowy 112 zadzwonił 40-letni mieszkaniec gminy Stopnica. Mężczyzna domagał się przyjazdu policyjnego patrolu, twierdząc, że jest rzekomo nękany groźbami przez sąsiada. Operator numeru alarmowego poinformował go, że w takiej sprawie powinien zgłosić się bezpośrednio do najbliższej jednostki Policji. Ta odpowiedź wyraźnie zdenerwowała zgłaszającego.
W trakcie rozmowy mężczyzna zaczął krzyczeć na operatora, a następnie kilkukrotnie wypowiedział słowa: „zabiłem matkę”. Sytuacja natychmiast nabrała dramatycznego charakteru. Do pilnej interwencji skierowani zostali funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Stopnicy.
Na miejscu policjanci zastali zarówno 40-latka, jak i jego matkę. Kobiecie nic się nie stało. Mężczyzna przyznał, że jego słowa były nieprawdziwe i miały jedynie doprowadzić do przyjazdu patrolu. Mundurowi zakwalifikowali jego zachowanie jako wywołanie niepotrzebnej czynności fałszywą informacją i ukarali go mandatem.
Policja przypomina, że osoba, która umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej lub blokuje numer alarmowy, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych.
Funkcjonariusze podkreślają, że każdy fałszywy alarm to realne zagrożenie. W czasie, gdy służby reagują na fikcyjne zgłoszenie, ktoś inny może nie otrzymać pomocy wtedy, gdy naprawdę jej potrzebuje. Numery alarmowe należy traktować z pełną odpowiedzialnością.
Źródło: KPP w Busku-Zdroju
Reklama
REKLAMA
Komentarze (0)
Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 18.97.9.169





















